poniedziałek, 7 września 2015

Czarno... Białe... Spojrzenie?



                Możesz być najbardziej punktualną osobą na świecie (ja nią nie jestem, ale się staram, bardzo) a i tak będziesz czekać na przyjaciółkę Długo. Nawet do zamknięcia herbaciarni.
                Ona może nawet zawsze się starać być na czas, ale świat zawsze jest przeciwko niej. Tramwaje i autobusy albo się spóźniają, albo zmieniają trasy, albo w ogóle nie przyjeżdżają. Ubrania nie pasują do pogody, a pogoda ani trochę nie odpowiada nastrojowi. Trzeba się natychmiastowo przepakować, żeby wyjechać albo spadają meteory czy też śnieg, grad, zimno, chandra, gehenna i apatia.
                Nieważne. Będziesz czekać. Wszak masz doborowe towarzystwo, miejsce zawsze ci służy i relaksuje, a i w perspektywie czeka was dłuższa rozłąka. Więc czekasz prawie do zamknięcia, aż zjawi się ta piękna, zasapana Niezapominajka i wyjaśni zarówno tobie, jak i personelowi oraz twemu towarzyszowi, jakież to siły żywiołu stanęły jej na drodze tym razem. I że przeprasza, ale już dawno zostało jej wybaczone.
                Tak właśnie się dzieje. Znaczy... Ja tak robię. Zresztą warto czekać.

                - Zabawnie jest czasami sobie zobaczyć, po jakich słowach kluczach ludzie wynajdują waszą stronę w Internecie. Tam wychodzą świetne rzeczy, naprawdę. Ktoś z was pisze bloga może?
                - Ja w sumie coś tam pisałam, teraz próbuję do tego wrócić, ale jakoś ciężko idzie. - Ach, ten pytający wzrok. - O niczym konkretnym. Takie luźne przemyślenia na temat codzienności. Raczej tych lepszych jej stron. Takie sranie optymizmem.
                - A ja to głównie narzekam.
                - Ale super by było jak byście razem bloga prowadzili. Takie skrajności, to by było fajne, ciekawe takie. A w ogóle to mój kumpel...

                Dalej już nie trzeba pisać. Może będzie fajnie. Może będzie ciekawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga