Od niepamiętnych czasów żyjem w społeczeństwie pełnym wszelakich przeświadczeń. Począwszy od przeświadczenia o słuszności moralności narzuconej onegdaj w procesie cywilizowania ludzkiej tłuszczy jako takiej, a na przeświadczeniu o życiu w cnocie i prawości pojedynczych jednostek skończywszy. Gdyby mnie ktoś zapytał, w jakiej rzeczywistości istnieję jako jednostka odpowiedziałbym, że w rzeczywistości wszechobecnych iluzyj. Jako iż niechęcią pałam do stanu aparatu państwa, skupiać się tu nań nie zamierzam. Wszak o iluzjach tworzonych przez aparat rzeczony winien wiedzieć każdy, tedy rozwodzenie się nad nimi pozostaje pozbawione sensu wszelakiego.
Przejdę tedy do iluzyj właściwych i zdecydowanie bliższych człowiekowi. Otóż istota ludzka nie jest pozbawiona chęci tworzenia iluzyj dotyczących zarówno własnego otoczenia jak i siebie samej. I mówić tu przyszło mi nie o pospolitych kłamstwach, lecz myślą odbiegam do tychże skomplikowanych metod manipulacyj, którym poddajem się każdego dnia, podporządkowując im niemalże całe swoje życie. Zastawialiście się kiedy nad tym, jak dużą rolę w życiu naszem odgrywa egoizm? Otóż w ocenie mojej napędza on praktycznie każdą czynioną przez nas sytuację. Jednakowoż samo słowo nie kojarzy się pozytywnie, czyż nie? I w ten oto sposób dochodzimy do genezy iluzyj czynionych na potrzeby życia społecznego. Bo czymże jest honor, ułożenie czy poczucie "dobra" i postrzeganie istoty ludzkiej jako "dobrej"? Iluzją właśnie. Wszystek dążenia podszyte są egoistyczną potrzebą rozwoju własnego "ja" czy to się komuś podoba, czy też nie. Ale czy tworzenie iluzji na potrzeby własne jest złe? W mojem odczuciu jest to cecha dobra, aczkolwiek jak w każdej sytuacji, w skrajność wprowadzona - do katastrofy prowadzi. Bo gdzież lepsze usprawiedliwienie dla czynów swych niecnych jeśli nie w egoizmie właśnie? Iluzją jest jemu zaprzeczanie, ubieranie nań cnoty pozorów. Kiedy to pojęcie cnoty z egoizmu wyrosło! Nie nawołuję ja tutaj do zaniechania wszelakich form pozytywnej działalności egoizmu, nawołuję ino tylko do świadomego życia i refleksyj nad własną grozą.
Egoizmem wiedzion, spotkałem się z murem pojedynczej iluzji, któren to mur upadł był niechybnie. To, co znalazło się za nim napawa mnie lękiem, ale daje również nadzieję na inną, lepszą iluzję.
Ujadam, bo mogę. Mogę to ujadam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz