niedziela, 9 czerwca 2019

W nadziei na zmian huragan.

Przez wir porwan, w szale czyniący
przestrzeń swą, życiową.
Krew gotujące, usta w ruch wprawiające
"Nessun Dorma".
Nadziei wszelkiej poruszenie,
Gdy czyni się porządek wszelki
Niedzielnego
                      okiełznania nieporządku czar.



     Pogodnie, krótko. Tam buda Twa, gdzie szczęście Twoje. Żuję kapcia ważnej mi istoty, coby zapachu jej nie zapomnieć. Odeszła lat temu wiele. Mówiła, że wróci. Dom obrósł bluszczem, kurz przykrył pozostawiony gdzieniegdzie sprzęt. Spokój zaburza tylko psi łeb, podnoszący się od czasu do czasu siłą nadziei czworonoga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga