Ludzie dzielą się na dwa
rodzaje. Tych, którzy idą na łatwiznę i tych, którzy przechodzą na poziomie
hard. Ci, którzy są pośrodku po prostu jeszcze nie zdecydowali. Jeśli nie
podejmą tej decyzji, szybko znajdą się w tej pierwszej grupie. Jeśli podejmą...
Cóż, można powiedzieć, że utrudnią sobie życie.
A tu nie ma łatwej ścieżki.
Łatwa ścieżka to oszustwo i kłamstwo. I możesz mówić „tarcze są dla słabych”,
ale to nie znaczy, że gość z tarczą będzie miał łatwo. Nie musisz grać. Ale jeśli
się zdecydujesz i jeśli wytrwasz, to nauczysz się dwóch rzeczy - sterowania i
tego, że wysiłek się opłaca.
A jeśli się na to nie
zdecydujesz, to nikt cię nie będzie winił. Jest wiele łatwiejszych rzeczy do
robienia. Łatwiejszych i często przyjemniejszych. Możesz wybrać poziom
trudności w stosunku do tego, z czym sobie poradzisz. Albo z czym myślisz, że
sobie nie poradzisz. Tylko jest też jeden haczyk. Możesz łatwo zapomnieć o tym,
że czasem wysiłek jest potrzebny, czy też wymagany.
Żyjesz w świecie, w którym każdy
powtarza, że można coś otrzymać podane na tacy. Tak po prostu. Że nie musisz
wkładać w to pracy. Możesz w to wierzyć i pewnie będziesz w to wierzyć. Proszę
bardzo, uważam, że nawracanie jest głupie.
Jednak zastanów się. Przechodzisz
grę, która podaje ci na tacy wszystkie odpowiedzi i prostą historię. Nie musisz
się za wiele zastanawiać, kombinować, główkować. Po prostu przebiegasz przez świat
i kończysz. Żadnych porażek, same zwycięstwa. Jak długo je pamiętasz?
Możesz też zagrać w „Dark Souls”.
Tam każdy krok może cię zabić, nawet zwykły przeciwnik może urosnąć w twoich
oczach do rangi bossa. Upadasz, upadasz, upadasz. Rozgrywka wymaga od ciebie określonego
standardu, do którego musisz doskoczyć. Przegrywasz, przegrywasz, przegrywasz.
Aż w końcu wygrasz. Jak długo to pamiętasz?
Życie to taka gra, którą sami
piszemy. Dawniej inni pisali ją za nas, jednak w obecnych czasach „demokracji”
i „liberalizmu” to my ją piszemy. Teoretycznie. Ale to od nas zależy, jaki
poziom trudności sobie narzucimy i do jakiej poprzeczki będziemy dążyć. Tu nie
chodzi o ambicje, tylko o to, ile od siebie wymagasz, ile nad sobą pracujesz. I
jakie podejście pomoże ci być najlepszą wersją siebie, na jaką cię stać.
Jaką grą jest twoje życie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz