Muszla na szyi przypomina o
przyjaciółce i cudownych słowach od niej. Różaniec na nadgarstku przywodzi na
myśl Nieobecnego, którego łatwo zapomnieć w codziennym tłoku. Kalendarz to
zbiór marzeń i pamiętnik ich realizacji. Parasol, torba, kubek, ubrania - wyraz
osobowości. Nadaję znaczenia wszystkiemu, co znajduje się wokół mnie. To nie są
rzeczy, to symbole. One zostają ze mną i o nie chcę dbać. Rzeczy nudzą mi się
szybko i łatwo je wyrzucam. Bez mrugnięcia okiem pozbyłam się połowy szafy. Ale
z tej drugiej nie jestem w stanie usunąć już nic. Bo one coś wyrażają.
Z symbolami jest jednak taki
problem, że się nie zmieniają. A my tak. W pewnym momencie może się okazać, że
coś, co było czymś przyjemnym i integralnym z nami, teraz jest wyrzutem
sumienia czy głupotą. Jeśli mówimy o rzeczy, to zawsze można ją wyrzucić,
zdeptać, spalić, zniszczyć. To może być nawet oczyszczające, taki rytuał przejścia
dalej. Gorzej jeśli symbolu nie można zniszczyć czy wyrzucić. Jeśli groziłoby
to okaleczeniem lub poważnym utrudnieniem sobie życia. Na przykład jeśli wszystko,
co jest związane z naszym domem, stanowi symbol czegoś z czym już kompletnie
nie chcemy mieć nic wspólnego. Teoretycznie można się przeprowadzić, ale to
wcale nie jest łatwe, jeśli przestało się być studentem. Czasem wyzbycie się
szafy, która przypomina o własnym kacie może zająć prawie czterdzieści lat...
Więc... Co z tatuażem? Nie
robić? Użyć tylko w celu estetycznym? Przecież gusta też się zmieniają. Czyli
nie robić...? Głupota. Chyba że chcesz wytatuować kutasa, wtedy odradzam. Ale
cóż są gusta i guściki. Mniejsza. Symbol na ciele. To coś, o czym chcę
pamiętać. Coś o czym myślę, że zawsze mi pomoże.
Optymizm. Nastawienie. Wiara.
Spełnienie. Odwaga. Zielony balonik z uśmiechniętą dziewczynką na końcu. Nie
chcę, żeby to się zmieniło. I chcę o tym pamiętać bez względu na wszystko. Bo
jeśli zapomnę, to pochłonie mnie szarość, a szarość szybko przemienia się w
czerń. Chcę pamiętać. Chcę widzieć kolory i kontrasty. Stąd ten symbol.
I dlatego, że już trochę
zapominam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz