poniedziałek, 18 stycznia 2016

Najlepsza z możliwych



                Wolimy działać racjonalnie, w sposób przemyślany. Jednak taka  „mądra” samokontrola nie zawsze jest dobra. W sytuacji zagrożenia nie ma czasu na namysł. Powiedział pan Charles S. Carver w wywiadzie dla „Charakterów” (numer z grudnia 2012). Pan Caver jest wykształconym, uczonym psychologiem. Profesorem nawet! Ale nie będę rozwodzić się na temat jego mądrości, osoby czy nawet wywiadu.
                Wierzę w przeznaczenie. W Bożą Opatrzność, jeśli ktoś woli. Upatruję go w mniejszych lub większych elementach życia, które zsumowane zawsze prowadzą do czegoś większego i sensownego.  Można to jednak zlekceważyć, pójść inną drogą. Ale ta nie będzie dobra albo będzie nie wystarczająco dobra.
                Jednego dnia poznajesz dziewczynę i fragment jej historii, podziwiasz jej siłę i przyznajesz słuszność decyzji. Dwa dni później jesteś w podobnej sytuacji i masz dwa rozwiązania. Zrobić to, co uprzednio zostało uznane za słuszne lub nie. Z jakiej przyczyny tak nie postąpić, przecież to mądre? Ze strachu, z braku opcji, bo może to jeszcze nie teraz, za wcześnie.
                Załóżmy, że podejmujesz decyzję na tak. I zaczyna ci się łączyć coraz więcej faktów. Już wcześniej przychodziło ci to do głowy. Mniej więcej zgadza się nawet termin, o którym myślałeś bądź myślałaś. Masz co najmniej jedną pewną opcję. Jesteś w stanie rozprawić się ze wszystkim bez widocznych większych strat. Boisz się jak nie wiadomo co i to normalne, bo czeka cię duża zmiana.
                Jednak skoro jest tyle czynników składających się na tę decyzję, to znaczy, że tak ma być. Znaczna część ciebie wie, że sobie poradzi i że tak będzie lepiej. Ja właśnie to nazywam przeznaczeniem. I może nie zawsze od razu jest wtedy dobrze i miło. Ale w końcu tak jest i gdy patrzysz wstecz, myślisz sobie „to było mi potrzebne, dobrze, że tak się stało”.
                I pamiętaj jedno. Tylko głupiec nie ucieka z płonącego domu, bo boi się złamać nogę wychodząc przez okno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga